Omnichannel: dlaczego klient jest klientem marki, a nie kanału sprzedaży
W tym odcinku Rozmów Logistyków Piotr Skobało rozmawia z zaproszonym gościem, ekspertem od cyfryzacji handlu, o ewolucji e-commerce i strategii omnichannel w Polsce. Rozmawiają o tym, czym omnichannel różni się od tradycyjnej sprzedaży wielokanałowej i jak zmienia się rola logistyki oraz dostawy ostatniej mili.
OD SINGLE CHANNEL DO OMNI CHANNEL: CZTERY ETAPY EWOLUCJI
Polski e-commerce przeszedł od pojedynczych punktów styku z klientem (jedna strona internetowa, lata 2000.) przez multichannel (kilka niezależnych kanałów, klient musiał kończyć transakcję tam, gdzie ją zaczął) i cross channel (kanały zaczynają się przenikać pod presją klientów) do omnichannel — skoordynowanej obsługi, w której klient jest klientem marki, a nie konkretnego kanału sprzedaży. Kluczowa różnica: w multichannel zwrot produktu kupionego online w sklepie stacjonarnym kończył się odmową, w omnichannel to nie problem klienta, tylko zadanie systemów firmy.
KLIENCI OMNICHANNEL KUPUJĄ 2,5 RAZA CZĘŚCIEJ
Dane z branży kosmetycznej i sportowej pokazują wyraźny wzorzec: klienci migrujący między kanałem online i offline robią zakupy średnio 2,5 raza częściej niż klienci lojalni wyłącznie jednemu kanałowi — nawet jeśli pojedynczy koszyk bywa mniejszy, skumulowana wartość transakcji w roku czyni ich najbardziej wartościową grupą dla marki.
POKUSA WSPÓLNEGO STOKU I JEJ UKRYTE KOSZTY
Skoro towar leży już blisko klienta w sklepie stacjonarnym, pojawia się pokusa wysyłki bezpośrednio stamtąd zamiast z centralnego magazynu — intelektualnie prosty pomysł, który uruchamia lawinę procesów: zarządzanie dostępnością towaru między kanałem detalicznym a e-commerce, konflikty z zespołem sprzedaży broniącym stoku sklepowego, ustalanie priorytetu rezerwacji (Allegro czy klient indywidualny), częstotliwość odświeżania stanu magazynowego. Historyczny przykład Neonetu sprzed dekady — odbiór towaru ze sklepu przez lokalnego przewoźnika i dostawa w 4 godziny — czy model Intercars oparty na sieci filii i dostawach do warsztatu nawet cztery razy dziennie pokazują, że rozwiązanie istnieje, ale wymaga przeprojektowania całej logistyki, nie tylko dodania kanału.
CENA I OFERTA: NIEWIDOCZNA WARSTWA ZŁOŻONOŚCI
Spójność cen między kanałami brzmi prosto, dopóki nie dojdzie do niej marketplace: Allegro nalicza prowizję rzędu kilkunastu-kilkudziesięciu procent i jednocześnie penalizuje sprzedawcę, jeśli wykryje niższą cenę tego samego produktu na innym kanale — więc "spójna cena" i "rentowna cena" zaczynają ze sobą konkurować. Do tego dochodzą promocje ukierunkowane tylko na jeden kanał (np. rabaty w aplikacji mobilnej budujące bazę użytkowników bez kosztu akwizycji), różne źródła towaru (własny magazyn, dropshipping, hurtownie order-for-order) i różna częstotliwość odświeżania cen i stanów — realny obszar, w którym nawet dobrze zaprojektowany proces potrafi sprzedawać "pod wodą" lub pokazywać nieaktualną ofertę.
NAJWIĘKSZE WYZWANIE TO LUDZIE, NIE TECHNOLOGIA
Wdrożenie omnichannel nie jest projektem IT — to zmiana dotykająca każdego procesu w firmie. Największym błędem jest przekazanie dostawcy technologii gotowego briefu ("chcemy system taki jak mamy teraz, tylko cyfrowo") zamiast najpierw zmapować procesy międzywydziałowo i zrozumieć, gdzie faktycznie dotyka ich nowy kanał. Drugim kluczowym czynnikiem jest komunikacja wewnętrzna: pracownicy odbierają zapowiedź "transformacji cyfrowej" jako zapowiedź zwolnień, podczas gdy w praktyce zmiana zwykle mnoży liczbę stanowisk (specjaliści SEO, pricing, personalizacja) kosztem ról czysto powtarzalnych. Projekt wymaga wyraźnego i aktywnego wsparcia zarządu — to nigdy nie jest decyzja jednej osoby ani osobny kanał sprzedaży, tylko projekt całej organizacji.
Chcesz przełożyć to na swój łańcuch dostaw?
Porozmawiajmy o wyzwaniach w Twojej organizacji i sprawdźmy, gdzie jest największy potencjał na poprawę EBITDA.
Skontaktuj się







