Za co naprawdę rozlicza się dyrektor logistyki: święta trójca KPI
W tym odcinku Rozmów Logistyków Piotr Skobało i Adam Sobolewski rozmawiają o tym, z czego rozliczany jest logistyk, czyli o KPI w łańcuchu dostaw. Piotr opowiada, za co osobiście odpowiadał budując łańcuch dostaw w Cersanicie, a razem omawiają, o czym dyrektor operacyjny powinien rozmawiać z zarządem.
KOSZT DO OBROTU: PATRZ NA PROCENT I NA WARTOŚĆ NOMINALNĄ RAZEM
Koszty logistyki w relacji do przychodu wyglądają zupełnie inaczej w zależności od modelu biznesowego: sieci handlowe zwykle mają je na poziomie 2-4%, podczas gdy w e-commerce z rozdrobnioną ostatnią milą (wysyłka sztuka po sztuce, nie pełnymi paletami) potrafią sięgać kilkunastu procent. Kluczowy protip: patrzeć jednocześnie na wskaźnik procentowy i na wartość nominalną — 1% w organizacji o obrocie rzędu setek milionów to wciąż ogromna kwota, którą warto analizować, nawet jeśli procentowo wygląda nieistotnie. W bardzo dużych organizacjach (np. Amazon) rozliczenia schodzą do "bips" — setnych części procenta — gdzie poprawa o 5-6 bips to już duży sukces.
SERWIS: TERMINOWOŚĆ TO DOPIERO POCZĄTEK
Service level (On Time in Full) mierzy zarówno dostępność towaru w punkcie realizacji zamówienia, jak i dostawę w deklarowanym czasie — a każdy z tych elementów rozkłada się dalej na dziesiątki szczegółowych przyczyn (czy samochód się spóźnił, czy produkcja nie zdążyła, czy magazyn źle zaplanował załadunek). W handlu detalicznym dostępność bywa liczona wielowarstwowo: dostępność do minimum ekspozycyjnego (musi być minimum 3 sztuki, żeby półka dobrze wyglądała), dostępność do prognozy sprzedaży między dostawami, i dostępność zagregowana po regionach i kategoriach. Pułapka do unikania: mierzenie serwisu względem zmienionej przez klienta daty dostawy zamiast pierwotnej — jedna firma farmaceutyczna nadpisywała "promise date" po każdej zmianie życzenia klienta, co sztucznie podnosiło wskaźnik bez realnej poprawy operacji. Dobra praktyka to śledzenie obu dat równolegle — oryginalnej (do analizy przyczyn) i zaktualizowanej (do rozliczania zespołu, gdy zmiana wynikała z uzasadnionej komunikacji z klientem).
ROTACJA: DOSTĘPNOŚĆ, NIE ARBITRALNY TARGET DNI POKRYCIA
Rotacja (Inventory Turns w firmach produkcyjnych, Stock Cover w handlowych) i wiekowanie towaru to dwie różne rzeczy, często mylone. Kluczowy błąd: ustalanie sztywnego celu w rodzaju "20-30 dni pokrycia zapasem" zamiast traktowania Stock Cover jako wyniku pochodnego od dostępności towaru do sprzedaży. Realny przykład: obniżenie Stock Cover o 40% w ciągu trzech lat przy jednoczesnym podniesieniu dostępności o 2 punkty procentowe do poziomu 99%+ — możliwe właśnie dlatego, że celem był serwis, a rotacja wyszła z tego jako efekt uboczny, nie odwrotnie. Kapitał pracujący (working capital) jest tu naturalnym hamulcem na zapędy "kupmy więcej, żeby zawsze mieć dostępność" — bo każda dodatkowa jednostka zapasu to zamrożona gotówka. Wiekowanie (towar leżący ponad 90/180/365 dni) to osobna miara — towar leżący dłużej niż rok wymaga poważnej refleksji, nawet bez formalnej daty ważności, bo traci atrakcyjność wobec nowych kolekcji i trendów.
BEZPIECZEŃSTWO I JAKOŚĆ JAKO CZWARTY FILAR
Poza kosztem, serwisem i rotacją ("świętą trójcą" logistyki) czwarta grupa to jakość i bezpieczeństwo — wskaźniki jak dokładność kompletacji (picking accuracy) czy poziom uszkodzeń, mierzone zarówno ilościowo, jak i wartościowo (uszkodzenie 1 sztuki na 1000 brzmi jak sukces przy 99,9% dokładności, dopóki ta jedna sztuka nie kosztowała dziesiątek tysięcy złotych). Efektywność operacyjna to funkcja kosztu w relacji do jakości — poprawa jednego wskaźnika bez kontrolowania drugiego to gra o sumie zerowej: wysyłka pełnopaletowa obniża koszt transportu, ale podnosi kapitał pracujący i Stock Cover, bo mniejsza elastyczność w zamawianiu i sprzedaży mniejszych jednostek.
Chcesz przełożyć to na swój łańcuch dostaw?
Porozmawiajmy o wyzwaniach w Twojej organizacji i sprawdźmy, gdzie jest największy potencjał na poprawę EBITDA.
Skontaktuj się







